Filip Springer

Literatura

Filip Springer gościem Europejskiego Festiwalu Debiutantów w ramach XIX. Festiwalu Książki w Budapeszcie.

21 kwietnia 2012 r. (sobota), godz. 16.00

Millenáris-Fogadó, sala im. Ervin Lázár

Budapest II. Kis Rókus u. 16-20.

Z archiwum autora.

 

Miedzianka, niewielkie miasteczko nieopodal Jeleniej Góry, którego nie ma. Tak jak nie ma gospody Ratuszowej, gdzie miejscowe panie, plotkując przy jednym ze stolików, krzywiły się zniesmaczone, gdy ich mężowie śpiewali "Gdybyś miał jeszcze jedną teściową, to…". Nie ma zabaw, podczas których Martin Lachmann grał na saksofonie, a dookoła wirowały roztańczone pary. Nie ma również browaru, papierni, zakładu kamieniarskiego, warsztatów rzemieślniczych. Nie ma pani Trenkler, która szyła koszule, pań Assmann i Alex, które zajmowały się pościelarstwem, pani Bräuer, która handlowała masłem i jajkami.
Nie ma cmentarza przy drodze do Mniszkowa z widokiem na Rudawy Janowickie, a w okolicy do dziś wspomina się, jak płyty nagrobne wyciągano z ziemi ciągnikami, a psy rozwlekały po całej wiosce ludzkie kości.
Filip Springer przez ponad dwa lata szukał odpowiedzi na pytanie, dlaczego miasteczko z siedmiowiekową tradycją zniknęło z powierzchni ziemi. Czy stało się tak na skutek zniszczeń spowodowanych rabunkowym wydobyciem uranu przez Rosjan prowadzonym tutaj w latach 1948 – 1952? Czy też opowieści o szkodach górniczych zostały wymyślone przez władzę jako pretekst do wyburzenia miasta i ukrycia tajemnicy z przeszłości?

"Filip Springer nazywa siebie domorosłym archeologiem i wyrusza na Dolny Śląsk. Pędzelkiem, delikatnie, szczegół po szczególe odkrywa i odtwarza fascynującą historię Kupferbergu – Miedzianki, niewielkiego miasteczka między Jelenią Górą a Kamienną Górą, i jej mieszkańców. Kiedyś Kupferberg był miastem górników, przez chwilę perłą turystyczną i wytchnieniem dla kuracjuszy. Położony na szczycie, przez sześćset lat opierał się zawieruchom wojennym. Aż dotarła do niego Armia Czerwona i odkryto w pobliżu rudę uranu… Tę reporterską opowieść czyta się z zapartym tchem, jak książkę sensacyjną, chociaż wiadomo, że zakończenie jest zupełnie niehollywoodzkie".
Ewa Winnicka

 

"Wielogłosowa opowieść o Miedziance położonej niedaleko Jeleniej Góry napisana przez Filipa Springera nie daje odpowiedzi na wszystkie pytania, ale pamięć o miasteczku, co było, a a już go nie ma, już na zawsze została dzięki niej utrwalona. Taka sztuka udaje się tylko najlepszym reporterom". 

 

Beata Kęczkowska, "Gazeta Wyborcza"

"Po prawie 40 latach Miedzianka zmartwychwstaje. Sprawcą tego cudu jest Filip Springer, młody fotoreporter, który trafił przypadkiem na stare materiały zaświadczające o istnieniu miasteczka. Postanowił przywrócić pamięć o nim. Ponieważ jednak nie można sfotografować nicości, napisał książkę". 

Maciej Robert, "Życie Warszawy"

 

"'Memento' - taki napis przez wieki widniał na dwóch kamiennych krzyżach stojących przy drodze z Miedzianki do Janowic. Dziś jednego z nich już nie ma, drugi został przesunięty. Filip Springer, autor Miedzianki. Historii znikania, stawia kolejne memento - dla miasteczka, które zapadło się pod ziemię".
 

Magda Piekarska, "Gazeta.pl"

 

Filip Springer (ur. 1982) — reporter i fotograf współpracujący z największymi polskimi tytułami prasowymi. Regularnie publikuje w dzienniku "Polska The Times", tygodniku "Polityka", miesięczniku "The Reader’s Digest". Członek Kolektywu Fotografów Visavis.pl. Stypendysta Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego w kategorii literatury w roku 2010. Swoje prace prezentował na wystawach w Poznaniu, Warszawie, Łodzi, Gdyni, Lublinie i Jeleniej Górze. Miedzianka. Historia znikania jest jego pierwszą książką reporterską.