In Circulation: Maria Jeglinska

Wystawa

Wystawa Marii Jeglińskiej, polskiej projektantki w Muzeum Sztuk Stosowanych w Budapeszcie

22 marca (piątek), godz. 10.00 — 9 czerwca 2019 r. (niedziela), godz. 18.00

Ráth György-villa

Budapest, VI. Városligeti fasor 12.

Agnieszka Jacobson-Cielecka

15 minut sławy 

W muzeach sztuk dekoracyjnych i użytkowych przechowujemy pamięć zapisaną w przedmiotach. Zwiedzając je dowiadujemy się o tym jak zmieniało się nasze życie codzienne i towarzyszące mu rewizyty oraz jak zmieniały się style, gusty i potrzeby. Jednak przedmioty, zamknięte w gablotach, pokryte niewidoczną, bo codziennie usuwaną warstewką kurzu pozostają odległe. Mimo starannej ekspozycji wydają się też osamotnione. O ile nie przyświeca nam jakiś konkretny cel, po wizycie w muzeum wychodzimy z ogólnym pojęciem na temat epoki i rytuałów codzienności. Na moment zanurzamy się  w nieuchwytnej tęsknocie za bezpowrotnie minionym. Rzadko udaje nam się zza obiektów zobaczyć projektanta, jego myśl i zamiar. 

In Circulation, cykl wystaw zainicjowany przez Muzeum Sztuk Stosowanych oferuje nam taką unikalną propozycję. Każda z wystaw jest zbudowana wokół jednego obiektu, starannie wyselekcjonowanego z liczącej ponad 100 000 eksponatów. Wyboru dokonuje za każdym inny współczesny projektant, którego zadaniem jest zaprojektować rzecz nową, zainspirowaną i pozostającą w relacji z wybranym przedmiotem. W ten sposób powstaje rodzaj dialogu, pomiędzy dawnym a nowym, a ten dialog ten dotyczy nie tylko materialności, wizualności i stylu życia, lecz sięga znacznie głębiej, do sensu projektowania, pozwala nam na moment zajrzeć do umysłu projektantów. Oczywiście ten współczesny opowiada nam którędy błądziły jego myśli. Ten historyczny, który jest interpretowany nie ma niestety szansy się nie zgodzić.  

Maria Jeglińska, polska projektantka zaproszona jako druga z kolei uczestniczka cyklu pozwala nam zobaczyć fotel Sandora Miko z 1969 roku. Pozbawiony wdzięku, przyciężki kanciasty mebel, niezbyt starannie wykonany umknąłby naszej uwagi wystawiony w muzealnej sali, wśród innych mebli z tego samego czasu. Dlaczego to on został wyróżniony? Przyglądamy się uważnie prymitywnej konstrukcji z prostopadłych płyt opartych na klockowatych nóżkach, czule poobkładanej wałkami z aksamitu. Usiłujemy wyobrazić sobie jak by to było rozsiąść się w tym fotelu i sączyć kawę. Wyobrażamy sobie kontekst, smak i zapach tej kawy, gwar kawiarni, nastrój przełomu lat 60/70 komunistycznych Węgier.  

Powstałe 50 lat później prace Marii Jeglińskiej są konceptualne, a zarazem fizyczne i funkcjonalne. W przeciwieństwie do fotela-inspiracji, który był projektem wpisanym w kontekst konkretnego miejsca wymykają się definicji. Czym są i do czego służą? Na to pytanie musimy sobie odpowiedzieć sami. Nie dlatego, że są wydumanym artefaktem, przeciwnie, dlatego, że zastosowań mają tyle ile mamy potrzeb i pomysłów. Ktoś kto je obejrzy za 50 lat będzie miał trudniejsze zadanie jeżeli będzie chciał zrozumieć kontekst, smak i zapach naszych czasów. A może wcale nie? 

In circulation uczy czegoś ważnego. Uczy dostrzegać pojedyncze przedmioty. Daje szansę obiektom z kolekcji, które wcale nie świecą w niej najjaśniej. Na czas trwania projektu stają się bohaterami. Daje też szansę muzeum, które współpracując ze współczesnymi projektantami buduje unikalną, niepowtarzalną kolekcję.