Słowo kłamie – oko nigdy

Wystawa

SŁOWO KŁAMIE – OKO NIGDY. NOWOCZESNOŚĆ W FOTOGRAFII POLSKIEJ 1918-1939.

18 kwietnia (środa), godz. 18.00 — 30 maja 2018 r. (środa)

Lengyel Intézet / Platán Galéria

1065 Budapest, Nagymező u. 15. / 1061 Budapest, Andrássy út 32.

SŁOWO KŁAMIE – OKO NIGDY. NOWOCZESNOŚĆ W FOTOGRAFII POLSKIEJ 1918-1939.

 

18 kwietnia godz. 18.00 – Wykład o początkach awangardy w Polsce i polskiej fotografii awangardowej okresu międzywojennego w Sali kinowej Instytutu Polskiego

18 kwietnia godz. 19.00 – wernisaż wystawy w Galerii Platan i Sali wystawowej Instytutu Polskiego 

 

Kuratorki: Maria Franecka, Paulina Kurc-Maj

 

„Obiektyw dociera wszędzie i widzi wszystko. Żądamy od niego krótkości i konkretności” – pisał w 1926 roku Jalu Kurek, poeta, pisarz i filmowiec, związany z Awangardą Krakowską. W tym samym artykule, zatytułowanym Kino zwycięstwo naszych oczu padają też słowa: „słowo kłamie – oko nigdy”, doskonale opisujące stanowisko artystów wobec kina i fotografii, młodych technik wizualnych, cenionych za swoją skuteczność i rzekomy obiektywizm.

Okres dwudziestolecia międzywojennego był czasem przyśpieszonego rozwoju technicznego, przemian obyczajowych i społecznych, w Polsce związanych także z odzyskaniem niepodległości w 1918 roku. Wielu artystów poszukiwało nowych środków wyrazu, które adekwatnie oddawałyby szybko przeobrażającą się, nową rzeczywistość. W kręgach awangardy podkreślano szczególnie wyraźnie, że sztuka współczesna powinna posługiwać się nowoczesnymi mediami, dostowanymi do wymogów aktualnych czasów, dlatego właśnie fotografia, fotomontaż i film zyskały na znaczeniu. Eksperymenty z nowymi technikami, jak fotografia bezkamerowa czy fotokolaż najsilniej rozwijały się jednak w kręgu artystów związanych ze sztukami plastycznymi. Początkowo środowisko artystów – fotografików, zrzeszonych w organizacjach fotograficznych preferowało rozwiązania bardziej tradycyjne, reprezentowane przez nurt piktorializmu. Na przełomie lat 20. i 30. tak widziana nowoczesność stała się jednak też źródłem inspiracji poza niszowymi kręgami awangardy. Coraz częściej wykorzystywali ją zarówno artyści-fotograficy, jak i czasopisma popularne. Nowe sposoby obrazowania, pokrewne fotografii kręgu Nowego Widzenia, do których należały nietypowe kadrowanie, nieoczywista perspektywa, kompozycja diagonalna, reekspozycja, efekty światłocieniowe, odrealnienie przedstawianych motywów z ich kontekstu, dążenie do abstrakcyjnej formy, montaż, nowe technik fotograficzne, stawały się coraz powszechniejszymi środkami wyrazu artystycznego.

Naturalnym otoczeniem twórców związanych z awangardową fotografią okresu międzywojennego było nowoczesne miasto, które stało się dla nich kwintesencją modernizmu i modernizacji. W artykule Miasta - które czekają na swoich reżyserów z 1932 roku, Janusz Maria Brzeski, grafik, fotograf i filmowiec związany z awangardą, pisał: „Teraz może nasunąć się pytanie, co fotografować [...]. Tematy leżą na ulicy, jest ich tysiące. […]. Oto tematy: Dym, Węgiel, Maszyna, Nafta. Nade wszystko zaś miasta polskie, okręgi fabryczne, węglowe, naftowe, żelazne i włókiennicze. Wielkie metropolie fascynowały artystów swoimi imponującymi założeniami urbanistycznymi, nowoczesnymi monumentalnymi budowlami, ale także przyspieszonym tempem życia, technicyzacją i uprzemysłoweniem. Tematem fotografii stawał się także nowy człowiek, zarówno odhumanizowany mieszkaniec metropolis, jak i robotnik pracujący w rytm maszyny. Ikoniczny już obraz życia w nowoczesnym mieście prezentuje słynny fotomontaż Kazimierza Podsadeckiego Miasto młyn życia z 1929 roku, przedstawiający wielką metropolię, jako miejsce, które ekscytuje i wywołuje lęk, a także miejsce, gdzie realizuje się, ale i upada mit postępu dającego lepsze jutro. W Polsce międzywojennej takim miejscem stała się Gdynia, która była symbolem odbudowy państwa, miastem jakie w kilkanaście lat zmieniło się z małej wioski rybackiej w wielki port. W obiektywie Janusza Marii Brzeskiego stała się zaś „nowym, kubistycznym miastem, nie mającym sobie równego w całej Europie”, jak o niej pisał sam artysta.

Wystawa Słowo kłamie, oko nigdy prezentuje złożoność i wewnętrzne sprzeczności charakteryzujące obraz nowoczesności  w fotografii polskiej okresu międzywojennego. Wybór prac obejmuje najważniejszych polskich artystów awangardowych eksperymentujących z fotografią i filmem m.in.: Janusza Marii Brzeskiego, Kazimierza Podsadeckiego czy Stefana Themersona, a także realizacje artystów-fotografów skupionych wokół czterech najważniejszych ośrodków ówczesnej Polski czyli: Warszawy, Poznania, Lwowa i Wilna, w tym Tadeusza Maciejki, Stefana Jasieńskiego, Tadeusza Cypriana, Franciszeka Groera, Krystyny Gorazdowskiej i Janiny Mierzeckiej. Prezentacja fotografii została uzupełniona filmami, z których na szczególną uwagę zasługuje długo zapominany obraz Woda Witolda Romera. Powstał on w ramach zorganizowanego przez Romera w 1937 roku Lwowskiego Klubu Filmowego i był pokazywany w 1938 roku w Budapeszcie na Międzynarodowym Konkursie Amatorskich Klubów Filmowych, gdzie zdobył III nagrodę i medal w kategorii filmów montażowych. Autor, znany lwowski fotografik, wykładowca Politechniki Lwowskiej i wynalazca techniki izohelii prezentował w nim nowatorskie zdjęcia podwodne wykonane kamerą własnego pomysłu, jednocześnie nawiązując do fotografii kręgu Nowego Widzenia.

 

Wystawa jest kolejną odsłoną projektu zainicjowanego przez Muzeum Sztuki w Łodzi i Instytut Polski w Dusseldorfie, który miał swoją premierę w ramach obchodów stulecia awangardy. Organizatorami tej edycji są MS i IP w Budapeszcie.

Wystawa jest kolejną odsłoną projektu zainicjowanego przez Muzeum Sztuki w Łodzi i Instytut Polski w Dusseldorfie, który miał swoją premierę w ramach obchodów stulecia awangardy. Organizatorami tej edycji są Muzeum Sztuki w Łodzi i Instytut Polski w Budapeszcie.

 

Wystawa potrwa do 30 maja